| Urodziny warszawskiej giełdy bez szampana i statystyki |
|
|
| Gospodarka i Finanse | ||||||
| Sobota, 17 Kwiecień 2010 00:00 | ||||||
|
Pełnoletniość osiągnęła rok temu. Okrągłą rocznicę obchodzić będzie za dwanaście miesięcy. Dziś nie jest dobry czas na świętowanie, ale nie sposób nie wspomnieć, że równo dziewiętnaście lat temu odbyła się pierwsza sesja na warszawskiej giełdzie.
W 1991 roku warszawska giełda stawiała pierwsze kroki. Była instytucją tworzoną przez niezbyt liczną grupkę pasjonatów. Wyglądała jak kwiatek przy kusym nieco kożuchu odradzającej się „normalnej” gospodarki. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, wspomnienia pierwszych sesji, czy nawet pierwszych lat funkcjonowania giełdy, jawią się niczym opowieści z epoki kamienia łupanego. Wówczas wyglądało to jednak zupełnie inaczej. Do tego symboliczne miejsce - sala notowań, w której jeszcze do niedawna odbywały się posiedzenia Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Tylko giełdowy parkiet, układany i lakierowany, na godziny przed pierwszym notowaniem starał się zacierać całkiem świeże wówczas skojarzenia. Handel akcjami pięciu spółek „toczył się” raz w tygodniu. Zlecenia kupna i sprzedaży akcji formatu A4 wypełniało się ręcznie przy nielicznych bankowych okienkach. Łatwo było do nich trafić, bo przez wiele miesięcy były to te, przy których nie było kolejki klientów. Po przekazaniu na giełdę, dyspozycje klientów „przetwarzane” były w zlecenia maklerskie. Dla lepszej orientacji i ułatwienia, karteczki dotyczące kupna były w innym kolorze niż te, w których chodziło o sprzedaż akcji. Oba rodzaje zleceń mieściły się przez długi czas w dwóch odrębnych kartonowych pojemnikach wielkości pudełka na buty. Kursy akcji wypisywano flamastrem na plastikowej tablicy. Po kilku miesiącach działania, giełda dostała w prezencie od notowanego na jej parkiecie Tonsilu kilka głośników i mikrofonów. Wszystko po to, by głos ówczesnego prezesa giełdy, Wiesława Rozłuckiego, obwieszczającego wyniki sesji, mógł się bez trudu przedrzeć przez gwar coraz większej liczby inwestorów przybywających na parkiet. Wkrótce rynek kapitałowy rozwinął się tak dynamicznie, że w dniu sesji przejażdżka windą w budynku przy Nowym Świecie 6/12 była marzeniem ściętej głowy. „Tłumy” inwestorów podążały schodami na piąte piętro, krok po kroku. Po ogłoszeniu wyników jeszcze tylko kilkadziesiąt minut w kolejce po kserokopię
z notowaniami i żegnamy giełdę do następnego wtorku. Dziś giełdowy parkiet to jedynie czysta abstrakcja. Większość inwestorów w budynku giełdy nigdy nie była, bo i po co. A czas między kolejnymi transakcjami mierzy się nie w dniach, lecz sekundach. Dawne czasy miło powspominać, ale tęsknić nie ma za czym. Mamy więc święto bez szampana, wiadomo dlaczego. Mamy też wspomnienie bez statystyki, bo cóż tu porównywać. Roman Przasnyski Główny Analityk Gold Finance Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.
Powered by !JoomlaComment 4.0alpha3
!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved." |


















pojutrze 21.05.2012 20:05 Polsat
Mieszkańcy Los Angeles mają już dość wybryków Johna Hancocka, który popadł w alkoholizm, jest wulgarny i całe dnie spędza na imprezach. Jeśli już kogoś wybawi z opresji, to przy okazji zniszczy wszystko, co spotka na drodze. Pewnego dnia Hancock ratuje życie specjaliście ds. PR, Rayowi Embreyowi. Ten, chcąc się odwdzięczyć, postanawia pomóc Johnowi odbudować jego image i sprawić, by znowu stał się cenionym i podziwianym przez wszystkich superbohaterem. Hancock jest jednak bardziej zainteresowany żoną Raya niż poprawą wizerunku.
dzisiaj 19.05.2012 21:25 TVP 1
Twórcy filmu, opierając się na historycznych źródłach, przyjęli hipotezę, że pierwowzorem mitycznego króla Artura był żyjący w V wieku n.e. rzymski dowódca Lucius Artorius Castus. Artur i jego drużyna, doborowy oddział kawalerii znany jako Rycerze Okrągłego Stołu, przez długi czas wiernie służą Rzymianom, choć sami Rzymianami się nie czują. Kiedy wreszcie po latach służby mogą wrócić do domów, zwierzchnicy zlecają im ostatnie zadanie. Trzeba wyprowadzić rodzinę cesarskiego dostojnika z terenów zajętych przez wojska saskie.
dzisiaj 19.05.2012 21:45 TVN
Kojot ma trudne życie. Wszędzie czyhają na niego pułapki, a kiedy już w którąś wpadnie, gotów jest nawet odgryźć sobie łapę, by wydostać się na wolność. W podobnej sytuacji znajduje się Kuba, młody, niespełniony rysownik komiksów, który zakochuje się w znanej piosenkarce Noemi powiązanej ze światem gangsterskim. W ten sposób naraża się jej ojczymowi, który dybie na jego życie.
(USA, Wlk. Brytania 2012) - Animacja, Familijny, Komedia, Przygodowy, od 12lat
Kino: Cinema City Krewetka
godz. 10:15, 12:15, 14:00
Kino: Multikino
godz. 10:20, 11:30, 12:10
(USA 1997) - Melodramat, Katastroficzny, od 12lat
Kino: Multikino
godz. 12:30
(USA 2012) - Akcja, Sci-Fi, od 8lat
Kino: Cinema City Krewetka
godz. 10:00, 11:30, 13:00, 14:30, 16:00, 17:30, 19:00, 20:30, 22:00
Kino: Helios
godz. 09:30, 12:30, 15:30, 18:30, 21:15
Kino: Multikino
godz. 09:30, 10:00, 11:00, 13:10, 14:10, 16:20, 17:20, 19:45, 20:30
(Iran 2011) - Dramat
Kino: Żak
godz. 17:45, 20:00
(USA 2012) - Sci-Fi
Kino: Multikino
godz. 16:40